RSS
niedziela, 07 maja 2017

Już miesiąc nie rozmawiam z mamą. Nie jest mi z tym dobrze, ale paradoksalnie czuję spokój psychiczny i wcale za nią nie tęsknię. Jak bardzo można być ciemiężonym psychicznie przez najbliższych. To naprawdę smutne i zatrważające. Szacunek należy się zarówno rodzicom, jak i dzieciom. Całe życie wpajano mi, że coś powinnam, że tak należy, że się nie godzi inaczej.

A ja pytam: dlaczego?

Dlaczego moja osoba jest nic nie warta? Tylko dlatego, że mam 35 lat mniej? Czyżbym nadal nic nie wiedziała o życiu? Czyżby moje doświadczenia były mniej istotne? "Dorośniesz, to zrozumiesz...".

Nie dorosłam, a mam 42 lata? Coś mi się nie zgadza.

11:18, brommbie
Link Komentarze (10) »
wtorek, 18 kwietnia 2017

Czuję się przybita. Przybita tym, co mnie doświadcza bezpośrednio, przybita tym, co widzę i słyszę dokoła.

 Wielkanoc minęła bez fajerwerków. Pogoda taka, że tylko parasol milczenia spuścić. Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy. Nawet to, że w święta była Maja nie podziałało na dłuższym dystansie.

Pierwszy raz pakowałam słoiki dla dziecka. Się porobiło... Maja od kwietnia na swoim. Wiedziałam, że nie jestem z tych, co będą przeżywać usamodzielnienie dziecka. Kibicuję jej od początku. Niech dziewczyna zobaczy jak wygląda dorosłe życie. Oby zbyt szybko się nie rozczarowała.

W Wysokich Obcasach czytałyśmy o dojrzałości. O tym, co właściwie oznacza bycie dorosłym. Czasem mam wrażenie, że człowiek wtedy jest dorosły, kiedy pozbawi się złudzeń. Nie powiedziałam tego głośno, ale chyba coś w tym jest. I tak miałam szczęście. Przez ponad 40 lat żyłam w mydlanej bańce, która co jakiś czas okręcała się pokazując ferię tęczowych barw tylko dla mojego użytku.

A teraz już sobie pomilczę.

12:45, brommbie
Link Komentarze (10) »