RSS
sobota, 29 października 2011

Moje nowe stanowisko pracy ma również związek z pomocą innym. Mamy pulę środków, którą możemy przeznaczyć na pomoc potrzebującym. Chętnych jest wielu, nie zawsze  jest czas, aby nad każdą sprawą się pochylić, każdego wysłuchać.

Ostatnio zadzwoniła do nas Pani Karolina z Rodzinnego Pogotowia, które ma swoją siedzibę na Winogradach. Byłam zajęta, rozkojarzona, ale zapamiętałam jej zapał i to, że mówiła o dzieciach. Utkwiło mi też w pamięci to, że pisze bloga. Wszystko po to, aby pomagać tym Najmniejszym, najbardziej bezbronnym, tym, którzy już na wstępie życia dostają wycisk od świata. Adres bloga zostawiałam w pracy, ale nie trudno było go znaleźć. Wpadnijcie tam, proszę, w wolnej chwili - klik

Pogotowie mieści się pod adresem:

ul.Winogrady 94
61-659 Poznań
tel. 604 169 874

karoli.dar@neostrada.pl

Potrzeb mają wiele. Może i my damy radę pomóc?

 



21:39, brommbie
Link Komentarze (3) »
niedziela, 23 października 2011

Tak, ten weekend był bez sensu. Gluś od kilku dni źle śpi. Myśleliśmy, że zaczyna się przeziębienie, bo pojawił się katar. Po 2 dniach-kataru ani śladu, humor dopisuje, tylko noce do bani. To pewnie znowu ząb, bo wcześniej też ząbkowała z katarem. Myślałam, że jak będzie duża, to już ząbkowanie będzie niezauważalne. Myliłam się. Noce masakryczne. Jedyny plus, że nie trzeba wstawać. Jednak pobudki co godzina robią swoje. "Mamusiu, mamusiu..." Głaskanie po główce, wtykanie ręki przez szczebelki. Padam na pysk. Nawet dzisiaj w południe położyłam się na pół godzinki. Nie pomogło.

Pogoda nie sprzyjała długim spacerom, bo już po godzinie byliśmy zmarznięci na kość. Jakoś tego zapowiadanego słońca było mniej. Cały weekend snuliśmy się po domu wymyślając zajęcia dla Glusia i zaklinając czas, aby biegł szybciej. Kiedy wreszcie dzisiaj położyłam Nataszę, umyłam podłogę i usiadłam, przypomniało mi się, że nie mam obiadu na jutro. Bosko! Więc d....ę  w troki i do garów. Curry z kurczakiem pyrka na piecu-mam wolne. Gorzej, że już 21.30, więc zaraz koniec weekendu i nyny aa. Oby dzisiejesza noc była lepsza, bo jutro w pracy nie wyrobię.

W firmie fajnie. Pracy kupa, ale daję radę. Najważniejsza jest atmosfera, a na nią nie mogę narzekać. Nowy szef się sprawdza , koleżanka zza biurka też. W tym tygodniu siedzę przy rekrutacjach. Lubię to, bo dużo się uczę, a poza tym rekrutowanie jest naprawdę ciekawe. Mam jeszcze jedno trudne zadanie na jutro, które trochę mnie stresuje. Organizuję imprezę na prawie 100 osób. Wszystko musi być zapięte na ostatni guzik, a niestety trudności się piętrzą. Ten tydzień będzie przełomowy. Trzymajcie kciuki za mój zmysł organizacyjny i to, żeby szef odpuścił sobie pomysł z ruletką... :)

Jutro znowu jestem sama, bo A. wyjeżdża na delegację. Dobrze, że w środę będzie środa i zobaczę się z Mafią. Potrzeba odskoczni jest wielka. Dobrze, że mam dokąd odskoczyć.

Ciągle myślę o bracie i jego żonie. Do dupy to wszystko!

Dobra, nie należy się dołować w niedzielny wieczór. I tak wiadomo, że rano będzie poniedziałek. Samochód w garażu, więc szyb nie trzeba będzie skrobać. Jak miło :)

Dobranoc. Pchły na noc. Spróbuję poczytać jeszcze Pamuka, choć ciężko mi idzie. To nie jest jego najlepsza książka....niestety....

21:45, brommbie
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3