RSS
piątek, 28 września 2012

Natasza zmienia się każdego dnia. Zaskakuje nas dorosłymi odzywkami, abstrakcyjnym myśleniem, indywidualizmem.

Wszystko musi być tak, jak ona to sobie zaplanowała. Uparta jak koń-podsumowuje ją A. i jest w tym dużo prawdy. 

Gluś mówi bardzo dużo, właściwie usta się jej nie zamykają. Ciągle nie wymawia głoski "k" i zamienia ją na "t". Coś czuję, że bez logopedy się nie obejdzie. Nadal zmienia wymowę niektórych słów. Plac zabaw już chyba zawsze będzie zabawacem, a uśmiech-umiechem.

Mamy już pierwsze doświadczenia z brzydkimi wyrazami. Pojawia się "kurczę", a raz nawet "k...mać!", co wprawiło nas w osłupienie. Na szczęście to ostatnie było jakimś incydentem, który szybko uleciał jej z głowy. Wczoraj oświadczyła nam, że "wpiernicza" ją fakt, że nie jest jeszcze duża. Gluś namiętnie wtrąca "Jezus Maria!" i "o mój Boże kochany!". Większość tych  wtrętów to kalka z niani Krysi. Cóż... nie jest ona prof. Bralczykiem :)

Ulubione zajęcia Glusia to śpiew i taniec. Odkąd odkryła kanały muzyczne w tv mogą one śmiało konkurować z bajkami. Wieczorem czytam jej do snu i śpiewam kołysanki. Kiedy ja skończę-ona zaczyna. Śpiewa wymyślone piosenki i mogłaby tak chyba bez końca, ale ją pacyfikujemy, bo inaczej nigdy by nie zasnęła.

Lubi malować i rysować, ale nie przejawia w tym kierunku specjalnych talentów. Za to szybko przyswaja wierszyki i nowe piosenki.

Nadal jest bardzo dużym dzieckiem. Z moich obserwacji wynika, że mając niecałe 3 lata osiągnęła wzrost przeciętnego czterolatka.Ubrania nosi w rozmiarze 104, a buty 27/28.

Ciągle mamy problem z nocnym siusianiem w pieluchę. Od paździenika 2011 nie zakładamy pieluchy w dzień, ale  w nocy porażka-siusia i śpi dalej, nawet jeśli jest mokra po pachy. Odpuściłam kombinowanie. Mam nadzieję, że na to potrzeba jeszcze czasu i nic poza tym.

Gluś jest towarzyski i ufny. Bez problemu moglibyśmy ją zostawić na noc, np, pod opieką babci. Nie zrobiliśmy tego jednak do tej pory, bo.... jakoś tak nie lubimy się z nią rozstawać.

Jest to w końcu nasza ulubiona domowa maskotka, nasze słoneczko, nasz czasowyjadacz oswojony, nasza mądralińska i łobuz domowy.  

Teraz sobie śpi i nabiera sił na kolejny dzień. Mam nadzieję, że jest z nami szczęśliwa. 

gluś 

21:12, brommbie
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 24 września 2012

Spojrzałam dzisiaj na moje ręce stukające w klawiaturę. Zobaczyłam ojca, zobaczyłam starość...

 

14:49, brommbie
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4