RSS
wtorek, 01 sierpnia 2017

To, że rzadko piszę nie znaczy, że można mi bloga zaśmiecać jakimiś reklamami. A kysz!!

Dzisiaj w domu. Gluś chory. Standard przed wyjazdem na urlop. Mam opiekę ale i tak pracuję. Dzisiaj zdalnie ale od jutra już będę musiała wpadać do pracy choć na 2 godzinki. To się nazywa poczucie odpowiedzialności albo zwykła głupota...

Na dworze upał, ale zanosi się na poranną burzę. Nie mam nic przeciwko, bo temperatura nawet w domu jest nie do zniesienia.

Wiele się dzieje. Na szczęście jakoś ogarniam. Bardziej martwi mnie to, co dokoła.

Z pozytywów: Maja wczoraj się wprowadziła do pierwszej samodzielnej kawalerki. Nowy etap. Oby szczęśliwy.

W jej wieku byłam zupełnie na innym etapie. O wynajęciu własnego mieszkania mogłam tylko pomarzyć. Dużo się zmieniło. Nie powinnam narzekać.

Tymczasem idę umyć zęby i zająć się Chorą. Niech wie po co ma matkę :)

 

08:57, brommbie
Link Komentarze (4) »