RSS
niedziela, 29 maja 2011

Kolejny egzamin mam za sobą. Uff! Czas leci, ani się obejrzę, kiedy trzeba bądzie zdawać egzamin licencjacki. Tak naprawdę to nie mogę się doczekać. Nie, nie egzaminu, ale tej ulgi po nim. Tych wolnych weekendów przede wszystkim. Wiem, że powinnam iść za ciosem i od razu zacząć studia magisterskie. Gdybym była o 10 lat młodsza, nie wahałabym się ani chwili. Teraz czuję się naprawdę zmęczona. Gdyby te studia dawały mi chociaż taką satysfakcję, jaką zakładałam na początku. Niestety, rzeczywistość bywa mniej różowa.

Z innej beczki: trwają castingi na nianię dla Glusia. Mam na razie 2 sensowne Panie, z tym że kompletnie nie wiem, którą ewentualnie wybrać. Pierwsza ma 43 lata, inteligentna, zadbana, taka profesjonalna niania z folderu. Wydaje mi się, że jak trzeba przytuli, ale i potrafi niegrzecznego delikwenta na "jeżyku" posadzić. Trudno ocenić kogoś po 15 minutowej rozmowie, w każdym bądź razie, wrażenia miałam pozytywne.

Druga-34 lata, typ takiej kochającej mamusi. Ciepła, przyjazna. Kolanko opatrzy, łzy z oczu otrze, miodu na serduszko wleje. Przy tym nie jest jakaś ciapowata, wie jak dziecko zająć itp. Też zrobiła na mnie b.dobre wrażenie. Którą wybrać?-Nie mam pojęcia. Ta pierwsza ma jeden zasadniczy minus, zaśpiewała, że chce 1800pln +14 dni płatnego urlopu. Trochę to dla mnie dużo. Z drugiej strony-nie zapytałam, czy to oferta ostateczna, może warto ponegocjować.

Na razie przeglądam kolejne oferty. Może tam jeszcze jakąś perełkę wypatrzę.

Jutro jadę do Wojnówka. Ma być piękny dzień, a ponieważ Andrzej wraca dopiero we wtorek, więc chętnie się wyrwę z mojej wsi.Trochę żałuję, że moi rodzice są już w takim wieku, że nie mogę liczyć na zbyt dużą pomoc przy Glusiu. Wiem, że wcale więcej tam nie odpocznę, że oczy będę musiała mieć dookoła głowy, że ich dobre chęci nie pomogą. Cóż, taka karma... Przynajmniej zjem domowy obiadek i pochodzę po lesie. To też wartości dodane. Coś za coś. Miałam dużą pomoc przy Mai, teraz jest inaczej.

A propos Mai- zostawiam ją samą w domu na te 2 dni. No, nie do końca samą, bo z koleżanką, ale zawsze. Aż się wierzyć nie chce, że mam taką dorosłą córkę. Kiedy to przeleciało? Zaraz zacznie się liceum, nowe problemy, nowe wyzwania. Już coraz mniej jej jestem potrzebna. Oby wszystko się dobrze poukładało.

Życie trwa zdecydowanie za krótko. Przeczytałam artykuł w Wysokich Obcasach o ksiąźce Przypadki 40-latki i choć paru latmi jeszcze brakuje, to i tak wiem, że ta książka jest o mnie. Ja też "kiedyś byłam laską" ;)))

A teraz idę. Może wreszcie uda mi się położyć farbę na włosy i ukryć wszystkie siwki albo chociaż zrobić sobie pedicure. Nie mogę na siebie patrzeć ostatnio, a ponieważ jesteśmy w finansowym dołku, nie śmiem wydawać kasy na kosmetyczkę, czy ciuchy. Dolina. Mam nadzieję, że nie na długo.Tego mi życzcie, please :))

A na zakończenie trochę uśmiechu dla Was od mojego starszego dziecia:

 

21:18, brommbie
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 23 maja 2011

Mam problemy z organizacją czasu. Nie wiem, może gdzieś robię błąd, a może po prostu mam za dużo na głowie.

Andrzej wyjechał na delegację, wróci jutro. Rano Glusia na szczepienie, potem wielkie zakupy w PiP, do domu. Spacer z Glusiem, sąsiadki na ogrodzie (kawka, herbatka, chrupeczki dla dzieci). 12.00- drugie śniadanie, położenie Glusia do łóżka. Obiad dla G., obiad dla mnie i Mai. Krótka rozmowa z Karoliną na Skype (nie o pierdach, tylko o zaliczeniu), rozmową telefoniczna z potencjalną opiekunką dla Nataszy, w locie jakieś lody do brzuszka... Sprawdzenie wiadomości z Niania.pl.

Pobudka Glusia, obiadek G., obiadek z Mają. Podwiezienie Mai na autobus. Rozmowa z rodzicami (wpraszają się jutro na obiad i kawę imieninową- niech ich dundel świśnie!!). Szybka przejażdżka wózkiem po truskawki. Gorączka Glusia po szczepieniu, Efferalgan, rozmowa z A., rozmowa ze znajomą w sprawie pytań do niani. Kąpiel G., kolacja G. (na moją kolację czasu brak, więc parówka do ręki i jechane). Poszukiwanie przepisu na ciasto z truskawkami, pieczenie ciasta (jest właśnie w piekarniku) , sprzątanie, no i WRESZCIE....USIADŁAM NA Dupie!!! O 21.10. Pora imponująca :((( Mam całą godzinę dla siebie. Nie zdążę pofarbować włosów, nie ma mowy o kąpieli w wannie (prezent od Karoliny ciągle niewykorzystany). Oby Gluś się nie obudził, to może sprawdzę pocztę w necie i przejrzę gazety. A powinnam się jeszcze zacząć uczyć do egzaminu, który mam w sobotę, o opracowywaniu zagadnień na egz. końcowy nie wspomnę. Aha, mam jeszcze do zrobienia budżet czasu za dzień dzisiejszy-na zaliczenie z Polityki społecznej. Tego już na pewno nie zrobię, wykorzystam ten wpis i zrobię później. O 22.00 pewnie pójdę spać. Czuję się zmęczona :(((

Castingi na nianię rozpoczęte. Napiszcie o co mam je pytać i na co zwracać uwagę. Będę wdzięczna za wskazówki.

21:14, brommbie
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4