RSS
środa, 19 marca 2014

Z A. trochę lepiej. W każdym bądź razie odzywamy się do siebie i nie ma warczenia. Ja wiem, że on mnie nadal kocha i to jedyne, co trzyma mnie na powierzchni. Tyle, że czasem sama świadomość nie wystarcza. Może zrobi się ciepło, może nastąpi jakieś przesilenie w chorobach Glusia, może wszystko samo wróci na dobre tory?

Na razie zarezerwowaliśmy wakacje. Jedziemy na początku lipca do Portugalii (miejscowość Carvoeiro, jeśli ktoś chce poznać szczegóły). Wiecie, jak zachwyciłam się Portugalią. Jak tu się nie cieszyć, kiedy w perspektywie powrót do raju?

Lato będzie pełne wydatków, bo wreszcie trzeba pomalować dom. Wstępne wyceny zmroziły nam krew w żyłach. Do worka ze wspomnieniami można włożyć marzenie o nowej kuchni. Co tam, nie to jest najważniejsze. Wolę doładować akumulatory w słonecznej Portugalii. Raz się żyje!

Życie jest takie nieprzewidywalne. Zobaczcie co się dzieje na Ukrainie. Jakoś nie widziałam wczoraj wystąpienia Janukowycza. Ciekawe co ma do powiedzenia rodakom w sprawie oddania Krymu? Przecież nadal czuje się pełnoprawnym prezydentem....

Całe to zamieszanie wokół Ukrainy świadczy o tym, że nie ma solidarności międzyludzkiej, że słabi i tak na końcu zostają sami. Nikt nie podejmie ryzyka wojny światowej w obronie jakiejś garstki Tatarów i kilku Ukraińców, których nagle wchłonęła Rosja.

Po co to ONZ, po co Nato? Jest 21 wiek i nadal można po prostu przyjść i zabrać. Człowiek nie zmienia się od tysięcy lat... Nie ma przyzwoitości.

Najbardziej zabolały mnie słowa moich współpracowników. Część z nich uważa, że od początku niepotrzebnie się angażowaliśmy w sprawy Ukrainy. "Co nas to obchodzi?" "Tylko na tym możemy stracić". Kiedy zabijali Żydów w obozach koncentracyjnych też lepiej było siedzieć cicho...

Nie ma dla mnie zgody dla niesprawiedliwości i krzywdy ludzkiej. Będę grzmieć tak głośno, jak umiem. Obojętność jest najgorsza. Coś o tym wiem...

 

09:17, brommbie
Link Komentarze (13) »
sobota, 15 marca 2014

Kolejna przepłakana sobota.

Po porannej kłótni, która z mojej strony była po prostu próbą rozmowy...

Mam wszystkiego dość. I jeszcze sobie obejrzałam film "Nasze dzieci". Chyba tylko po to, aby się pognębić. Dzisiaj pierwszy raz zakiełkowała we mnie myśl, żeby na jakiś czas się wyprowadzić...

Zajadam smutki ciastem.

Byłam u Taty. Na cmentarzu wiało jak cholera....

18:06, brommbie
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2 , 3