RSS
piątek, 28 grudnia 2012

Tak mi przed chwilą ktoś podniósł ciśnienie, że myślałam, że eksploduję.

Raz, dwa, trzy...

Niech mnie ktoś zabierze do domu!

13:19, brommbie
Link Komentarze (5) »
środa, 26 grudnia 2012

Święta upływają spokojnie.

W wigilijny wieczór, oprócz mojej mamy,  niespodziewanie odwiedzili nas teściowie. Mieli być u córki, ale Dorote zmogła grypa, więc plany musiały szybko ulec zmianie. 

Całe szczęście, że jedzenia mieliśmy pod dostatkiem:)

Posiedzieliśmy, pośpiewaliśmy kolędy, było całkiem miło, choć nie tak jak zawsze...

Do Nataszy przyszedł nawet św. Mikołaj vel Gwiazdor. Gluś był dzielny. Wyśpiewał piosenkę i tylko trochę jej się głos załamywał:) Radości jednak miała co niemiara, a o to przecież chodziło.

Wieczorem poszłyśmy z Mają i mamą na cmentarz. Zaśpiewaliśmy Tacie "Cichą noc", choć głos nam się łamał i zaczynałyśmy pierwszą zwrotkę chyba ze cztery razy... Cóż, żadne Święta nie będą już takie, jak kiedyś.

Mój brat oczywiście się nie odezwał, a i ja tym razem już nie wysłałam sms-a z życzeniami. Też mam swoją dumę. Nie można wyciągać ręki na zgodę w nieskończoność. 

Dzisiaj pojechaliśmy na spacer nad Maltę, bo w Wielkopolskim Parku Narodowym błoto, że przejść nie sposób. Jutro do pracy. Wszystko dobre się zbyt szybko kończy...

Dobrze, że czekolady mam jeszcze pół blachy... Mniam... 

16:38, brommbie
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3