RSS
poniedziałek, 30 listopada 2015

Po weekendowym maratonie imprez z okazji 6 urodzin Glusia, przyszedł czas na wyciszenie.

Pomyślałam, że może fryzjer wpłynie na poprawę mojego nastroju. Nie wpłynął.

Zdążyłam tylko zauważyć, że nawet teksty w kolorowych czasopismach są w stanie sprawić, że łzy lecą mi po policzkach. Odłożyłam więc gazety i starałam się nie patrzeć w lustro, co w salonie fryzjerskim nie należy do łatwych czynności. W sumie to takie niesprawiedliwe, że złe samopoczucie od razu uwidacznia się na mojej twarzy. Wyglądam staro i źle.

W domu spokój. Szkoda, że nie udało mi się rozpalić w kominku. Byłoby może milej.

Czekam. Czekam na koniec świata, który przeczuwam, a który pewnie nie przyjdzie.

Czekam na niewiadomonaco. Czekam na nic.

Zaczął się adwent, więc czekanie jest na miejscu.

Piszę dla zabicia czasu. Piszę, aby nie sprzątać kuchni. Piszę, by nikt nie zarzucił mi, że nic nie robię.

Nie odbieram telefonów. Nie chce mi się gadać. Mam wyrzut sumienia w stosunku do Elutka, do Karoliny, do Asi... ale wiem, że zrozumieją. Muszę być teraz sama ze sobą. Nawet nie po to, by się pozbierać, czy coś w ten deseń.

Muszę po prostu przeczekać.

Jutro pójdę sobie zrobić paznokcie...

 

14:36, brommbie
Link Komentarze (10) »
środa, 25 listopada 2015

-Mamo, dlaczego tak dziwnie wyglądasz?

-?????

-Tak, jakby Ci wpadło do oka mydło...

-Bo.... wpadło mi do oka mydło, Kochanie. :((

09:11, brommbie
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3