RSS
piątek, 26 lutego 2010

Piątkowy wieczór. A. na koncercie, M. u babci, N. smacznie śpi w swoim łóżeczku.

Na dole włączony telewizor z moim ulubionym DOMO. Dzisiaj nie oglądam, ale zagłuszam ciszę. Nie lubię być sama.

Kolejny raz nachodzą mnie refleksje na temat szczęścia. Z powodu urlopu macierzyńskiego mam poczucie bycia gdzieś "poza". Poza toczącym się wokół życiem, z daleka od ludzi, gwaru, zmieniającej się rzeczywistości, poza biegiem czasu. Gdzieś w środku czuję tęsknotę. Nie umiem jej zdefiniować, a jednak wiem, że to uczucie to tęsknota.

Jesteśmy tacy naiwni. Ciągle gdzieś nas gna. Ciągle wybiegamy naprzód. Czynimy plany, czekamy na wiosnę, na wakacje, na kolejne święta.

Wciąż nam mało, choć mamy tak wiele.

Pamiętam chwile, kiedy siedziałam w pracy z poczuciem marnotrawienia czasu. Tęskniłam za domem, za chwilą przy kominku w gronie najbliższych. Przecież tak naprawdę to oni są sensem mojego życia. To dla moich córek wstaję każdego ranka, to dla mojego męża uśmiech przykleja mi się sam do twarzy.

Mam wszystko, czego pragnę. Tutaj, nie "na zewnątrz". Tu jest centrum mego wszechświata. W moim domu, w moim sercu, w mojej głowie. Nie potrzebuję nic więcej. I wcale nie jestem minimalistką :)

 

20:40, pannazwir
Link Komentarze (4) »
wtorek, 23 lutego 2010

Piorę, prasuję, gotuję. W międzyczasie szukam w necie stołu do salonu, odbieram pocztę itd.

Gazety leżą nieprzeczytane, książka wciąż na 48 stronie. Czas przes palce przelatuje.

Na szczęście z okna widzę, że śnieg ucieka i widać na ogródku jakieś plamy trawy.

Spacery tylko w najbliższej okolicy, bo błoto sięga kostek. Wczoraj zamówiłam kalosze w rzucik zatytułowany "łąka". Mam nadzieję, że uda mi się od czasu do czasu namówić M., aby wracała z nich ze szkoły. Inaczej utonie w błocie. Może trzeba było też zamówić mały ponton?....

W głowie myśli nieposkładane, więc nie ma o czym pisać. Życie chyba jednak polega na przyziemnościach. One też mogą dawać przyjemność.

Mała śpi... Kiedy miała  równe 8 tygodni pierwszy raz roześmiała się pełnym głosem. Zapisuję to, aby zapamiętać.Nataszka

Każdy dzień przynosi coś nowego. Ten mały człowiek to dowód na to, że Bóg istnieje. Ot, taka refleksja na dziś :))

 

11:20, pannazwir
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3