RSS
środa, 20 lipca 2016

Nie jestem aktywna na blogu, bo psuje mi się komputer. Co chwilę jakieś problemy z klawiaturą. Raz nie mam litery "a", raz "c" i tak w kółko.

Dzisiaj nietypowo, bo jestem zupełnie sama w domu. Powinnam być niegrzeczna jak w piosence Kazika. To już niestety nie te czasy. Spokojnie zasiadłam na tarasie i robię przegląd prasy. Czas mija powoli.

W lodówce tarta z malinowym tiramisu kusi do grzechu.Słońce wreszcie wróciło na swoje miejsce. W końcu są wakacje.

Z tydzień wylot do Lizbony. Trochę się boję, bo atmosfera w Europie nie sprzyja podróżowaniu. Co ma wisieć, nie utonie.. Oby..

Po powrocie z wakacji zostanie mi parę dni oddechu i zaczynam nową pracę. Już teraz się denerwuję. Taka jestem. Oby było ok. Tymczasem nadrabiam zaległości towarzyskie. Doby za mało i siły już nie te. W sobotę wesele córki najlepszego kolegi mojego męża, Czas leci. Już zaczynam chodzić na wesela dzieci naszych znajomych. Ani się nie obejrzę, a Maja też wyfrunie z domu. Nie daj Boże babcią zostanę przed 50-tką. :))

Starzenie coraz bardziej uwidacznia się w moim ciele. Smutne to, ale nikogo nie minie.

Trzeba  z życia brać całymi garściami póki jest. To właśnie jest mój plan na najbliższą przyszłość. A teraz idę na spacer, bo wit. D sama się nie wytworzy.

 

18:39, brommbie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 03 lipca 2016

Niedziela.

Późno wstałam, bo byliśmy na imprezie u sąsiadów. Prawie 20 dorosłych plus ok 10 dzieci. Się działo. Chyba byliśmy najstarsi w całym towarzystwie. Trochę dziwnie się czułam. Gromada młodych, zadowolonych z siebie ludzi sukcesu. Inteligentnych i bez kompleksów. Cieszyłam się, że nikt nie pytał czym się zajmuję zawodowo:)))

Cóż, jednak praca zawodowa jest ważnym wyznacznikiem statusu społecznego. Nie ma co owijać w bawełnę.

Dzisiaj od rana powoli. Przerzucam gazetki, poleguję na leżaczku. Nawet teraz nałożyłam sobie lodów do miski.

Przeczytałam w GW o raporcie dotyczącym przeszczepów organów, które dokonywane są w Chinach. To straszne, że za pieniądze można kupić wszystko, nawet życie drugiego człowieka. Śmiem twierdzić, że to, co się tam dzieje to drugi Holocaust i to w scenerii pięknie wyposażonych szpitali, które zapraszają ludzi z całego świata do skorzystania z usług na najwyższym poziomie.

"Według danych WHO w 2010 r. w 95 krajach przeprowadzono 106 tys. 879 transplantacji (legalnych i nielegalnych). Spośród nich aż 73 tys. 179 było przeszczepami nerek. Prawdopodobnie co dziesiąta operacja odbyła się niezgodnie z prawem.

Handel organami kwitnie na świecie w najlepsze, uczestniczą w nim też m.in. Filipiny i Indie. - Chiny odróżnia to, że ów proceder został tam zinstytucjonalizowany, kieruje nim państwo" Najprawdopodobniej organy pobierane są w 80% od więźniów politycznych (członków Falun Gong, Tybetańczyków i Ujgurów).

Czy to nie straszne?!

Pieniądz znieczulił nas na wszystko. Eksterminacja Żydów była zbudowana na ideologii. Teraz nie ma mowy o ideologii. Jest chęć zarobienia pieniędzy na tych, którzy boją się śmierci. Swoją drogą, jak czują się Ci, którym przeszczepiono organ w Chinach, kiedy dochodzi do nich refleksja, że żyją kosztem śmierci drugiego człowieka? Niewyobrażalne...

Przyszło nam żyć w niespokojnych czasach. Sama mam stracha, kiedy pomyślę, że jeszcze w tym miesiącu muszę być na dużym, europejskim lotnisku. Coraz bardziej zamykam się w swoim bezpiecznym świecie. Koncentruję na rzeczach małych, na moim tu i teraz. Na drobnych chwilach radości i szczęścia.

Na szczęście tych małych radości ciągle wiele wokół. Siedziałam sobie ostatnio na mostku nad strumieniem i patrzyłam w płynącą wodę. Słońce ogrzewało mi plecy, drzewa dawały cień. Kolejna chwila do kolekcji. Jak miło..

Jak miło, że jest jeszcze tak wielu ludzi, którzy myślą, czują i potrafią o tym mówić. Jak miło, że mam ich na wyciągnięcie ręki, czy na wystukanie numeru na klawiaturze telefonu.

Mam  z kim posiedzieć na trawie, pojeździć na rowerze, zjeść sernik z malinami, popływać w jeziorze po zachodzie słońca, pogadać przy kawie, wypić wspólnie wino, po prostu pobyć razem.

Lipiec się zaczął. Lipy i maciejka pachną. Kadruję wzrokiem piękno mojego ogrodu. Głaszczę rozgrzane słońcem futerko mojego kota. Jestem szczęśliwa. Trwam...

13:18, brommbie
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 234