RSS
środa, 30 lipca 2014

Fakt, już nie myślę o urlopie, bo sprawy bieżące nabierają tempa.

Na pewno powrócę we wpisach do Portugalii, bo to były cudowne 2 tygodnie, choć rozpoczęły się desperacko i niefortunnie. Naprawdę jestem zakochana w tej części Europy i chętnie bym się tam przeniosła na stałe. Co ciekawe, wszystkim nam służy tamtejszy klimat. Gluś przestał katarzyć, Andrzejowi serducho wróciło do zdrowego rytmu, ja zapomniałam o bólach głowy.

Wróciliśmy i już mamy powrót do przeszłości. Gluś chory (katar, zapalenie spojówek), ja walczę z migrenami, Andrzeja telepie, choć kadiolog orzekł, że żyw będzie. Pewnie to wszystko przez stresy. Ale jak je wyeliminować? Życie nie jest pasmem radości. Trzeba ostro o te radości walczyć i nie dawać się przeciwnościom losu.

Od soboty zaczynamy remont. Kupiłam farby, teraz tylko musimy się poprzenosić. Ja do teściów (mieszkanie), A.+Gluś  do teściów (działka), Maja do mojej mamy.

Wakcje na półmetku. Już pierwsze placki z dyni usmażone, już nawłoć kwitnie i zboża zżęte. Nie lubię...

Korzystam z ciepła póki jest. Dom zapuszczony, bo wolę usiąść z winkiem na tarasie, popatrzeć na zachodzące słońce, powdychać zapachy z pól.

Niestety chyba będę musiała odwołać urlop w sierpniu. Mam tylko nadzieję, że choć filmy na Tranatlantyku sobie pooglądam. Mało mam czasu tylko dla siebie.

Na szczęście są ludzie, którzy czasem zadzwonią, czasem na kawę wpadną, czasem nawet niespodziankę zrobią. Tymi chwilami się posilam i przed zaśnięciem zawsze do nich wracam.

Dziekuję Sokramce, bo mi( a właściwie Mai) piękny prezent zrobiła. Warto żyć. Naprawdę.

Na koniec wkleję Wam jeszcze jedno zdjęcie z Portugalii. Czyż nie pięknie tam?

Portugal

 

11:59, brommbie
Link Komentarze (12) »
środa, 23 lipca 2014

Wróciłam. Opowiem wkrótce.

Portugalia

 

 

09:01, brommbie
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 183
Prosimy o pomoc dla naszej córeczki. Agnieszka i Marcin Kost