RSS
sobota, 21 lutego 2015

Właściwie to nie wiem, jak to się stało, że nie skończyliśmy wczoraj w szpitalu...

A zaczęło się od tego, że pediatra skierował Glusia na pilny rentgen zatok i płuc. Kiedy przeczytaliśmy jej przez telefon wyniki, kazała w trybie pilnym skontaktować się z laryngologiem. Diagnoza-ostre zapalenie zatok i oskrzeli. Wiadomo jak jest w piątkowe popołudnie, nie znajdziesz człowieku laryngologa, chyba, że w szpitalu.  W końcu udało nam się dodzwonić do zaprzyjaźnionego doktora, ale ten niestety też nie mógł nas przyjąć. Jego zdaniem powinniśmy jechać na oddział laryngologiczny, bo konieczna jest punkcja...

Postanowiliśmy, że rano jedziemy do szpitala.

Rano jakby trochę się Glusiowi poprawiło, więc postanowiliśmy poszukać jeszcze laryngologa poza szpitalem. Udało się. Punkcja na razie odłożona do środy. Skończyło się na drutach w nosie i mnóstwie medykamentów, za które zapłaciliśmy majątek. Czego się jednak nie robi dla chorego dziecka?

Boże, dziękuję, że moja karta do bankomatu nie odmawia współpracy! To jedyny plus w tej całej beznadziei. Nie jesteśmy biedni...

Gluś jak zwykle był dzielny. Ja musiałam odwracać wzrok, kiedy lekarka dawał jej znieczulenie i wkładała te druty do nosa Brrrrr! Jej tylko parę łez popłynęło, nawet nie krzyknęła, ani się nie wyrywała.

Teraz czekamy, aż nowy antybiotyk zadziała. Kolejny tydzień będę na zwolnieniu. Nie wiem co mam powiedzieć w pracy. Boję się...

Co nas jeszcze czeka??? :((

A dzisiaj za oknem wiosna. Wyszłam nawet na mały spacerek, do Taty o z powrotem. Słońce daje nadzieję. Jeszcze trochę...

 

 

 

 

16:30, brommbie
Link Komentarze (13) »
piątek, 20 lutego 2015

Jesteśmy w domu. Mnie zmogło dopiero w środę. Grypa. Na szczęście leki szybko zadziałały i już mi lepiej.

Gorzej z Glusiem. Właściwie to bardzo źle. Od niedzieli ma gorączkę i to taką, że były chwile, kiedy robiło mi się słabo po sprawdzeniu termometru. Byliśmy z nią u lekarza. Stwierdził infekcję wirusową, zapalenie gardła i zatok. Niestety poprawy brak. Od wczoraj cały czas jesteśmy w kontakcie z lekarzem. Dzisiaj o 13.00 kolejna wizyta. Gluś cały czas śpi. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Co chwilę sprawdzam, czy oddycha. 6 dni takiej wysokiej temperatury powaliłoby słonia, a co dopiero takiego małego Glusia :((

Najgorzej, że leki na obniżenie gorączki prawie nie działają. Gluś nie je, nie chce pić, więc faszerowanie ją lekami też nie jest dobre. Martwię się.

Trzymajcie kciuki!

10:09, brommbie
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 205
Prosimy o pomoc dla naszej córeczki. Agnieszka i Marcin Kost