Blog > Komentarze do wpisu

Gruszki szaleństwa ktoś strząsa...

W ostatnim czasie coraz częściej wątpię w człowieka, jako istotę zdolną do uczuć wyższych, poza miłością samego siebie...

Małżeństwa bliskich mi osób przechodzą czas próby. Nie chodzi o kochanki, kochanki są już passe. Na drodze do szczęścia w pierwszym przypadku staje rower, który zajmuje cały wolny czas pana domu. W drugim przypadku mamy biegówki oraz obsesję na punkcie zdrowego żywienia. Pan nie je glutenu, nie toleruje laktozy, kazeiny, wieprzowiny, owsa i mnóstwa innych rzeczy i w związku z powyższym terroryzuje rodzinę, która nie ma prawa powiedzieć: Wal się, dziadu! Idź się leczyć...

Za to obie panie domu są na skraju załamania nerwowego. Przestają wierzyć, że coś w tym życiu jeszcze ma sens, że o coś warto kopię kruszyć...

Walczą. Nie wiadomo czy o rodzinę, czy już może o siebie w tym szalonym kołowrotku.

Ja patrzę na mojego A. i sama już nie wiem gdzie jestem. Bo niby pozornie ok, ale jakoś zainteresowania brak, o czułości nie wspominając. Żyjem sobie razem, a jakby ciut na osobnych orbitach. Czy ja mu do czegoś jestem potrzebna oprócz prozaicznych czynności, w których każdy mógłby mnie zastąpić? Nie wiem...

I tak mi przyszło ostatnio do głowy, że jeszcze rok, dwa, a może pięć. Niech ino dzieci podrosną. Skrzyknę nasze babskie towarzystwo i zamieszkamy razem. Będziem mieć zadbany dom z ogródkiem. Kwiaty w wazonie, obiad na stole i podłogi czyste. I czasem zaprosimy jakiegoś faceta. Niech się wykaże. Niech spróbuje starych sztuczek, niech w oczy głęboko popatrzy i bluzą się podzieli w chłodny wieczór. Ale na stałe-wara! Po co mamy u psychoterapeutów stałe rachunki otwierać. No po co?!

Miłość w męskim wydaniu ma krótszy termin wartości. Miłość na dłuższą metę ich przerasta. Ego zasłania im widok. Ech, szkoda język strzępić!

Dobrej nocy, Kochane moje. Że też nie jestem lesbijką ;)

poniedziałek, 27 lutego 2017, brommbie

Polecane wpisy

  • Niedzielny

    Już miesiąc nie rozmawiam z mamą. Nie jest mi z tym dobrze, ale paradoksalnie czuję spokój psychiczny i wcale za nią nie tęsknię. Jak bardzo można być ciemiężon

  • Życie jest jednak ukośne

    Czuję się przybita. Przybita tym, co mnie doświadcza bezpośrednio, przybita tym, co widzę i słyszę dokoła. Wielkanoc minęła bez fajerwerków. Pogoda taka, że tyl

  • W Czeremchowie biało...

    W Czeremchowie wreszcie spadł śnieg i mróz ściął wodę na jeziorze. Kiedy jest ciemno i spacerowicze wrócą do miasta- wtedy zaczyna się magiczny czas. Jest tak c

Komentarze
2017/02/27 21:48:03
W znanym mi małżeństwie pan domu wymyślił sobie triathlon. Problem polegał na tym, że pływać umiał ot tak, żeby się na powierzchni wody utrzymać, a rowerem jeździł ostatnio na studiach. No biegać umiał, a jakże, no ale kto nie umie biegać? Efekt? Bardzo poważne schorzenie zatok, skończyło się operacją.
-
2017/02/28 06:23:11
No cóż, trzeba liczyć na kontuzję albo na inne zarządzenie losu. Marne pocieszenie.
-
Gość: eM., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/02/28 09:46:39
Nie wiem, czy to Ciebie jakoś pocieszy ale moje stadło bardzo scementowały poważne, potężne problemy. Wiem, że mam obok siebie człowieka, który jest dla mnie przyjacielem, który potrafi też płakać chociaż przecież jest mocnym, pogodnym mężczyzną. Jednak wolałabym, aby te zawieruchy które przetaczają się nad naszą codziennością nigdy nie miały miejsca. Tylko czy wtedy - w tej godzinie próby - przekonałabym się z kim dzielę życie? I była pewna, że wybór dokonany 17 lat temu był dobrym wyborem?
-
2017/02/28 12:22:34
jako część teamu odpowiedzialna za czyste podłogi :P zacznę już chyba szukac sporego lokalu z pięknym parkietem :P

I zero facetów.
zdzierżę tylko kurierów przynoszących mi piękne przedmioty :P
-
Gość: Ela, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/02/28 15:09:27
Przeczytałam i zrobiło mi się bardzo smutno. O siebie się nie martwię, bo moje małżeństwo kwitnie od 32 lat. Ale niedługo przed ołtarzem stanie nasz syn ... I bardzo nie chciałabym, by synowa zrobiła kiedyś taki wpis.
-
2017/02/28 19:05:16
A ja się cieszę, że znowu piszesz :)
-
2017/03/01 11:04:55
nie chciałabym mieszkać w domu kobiet, czystość i porządek nigdy nie były moim priorytetem życiowym.

obserwuję małżeństwa, te w naszym otoczeniu zaczęły świętować już 25 gody. te, które przetrwały, bo całkiem sporo po drodze odpadło... wiesz co? tak sobie myślę, po tych 2o latach mojego małżeństwa, że też zaczęłabym świrować gdybym nie miała o czym z moim mężem gadać albo gdybym zaczęła się nudzić w jego towarzystwie. my po prostu lubimy ze sobą być pomimo, że każde z nas ma własne zainteresowania i kręgi znajomych.
-
2017/03/02 09:07:22
Uwazność na drugą osobę - słowo klucz każdego małżeństwa, dowiedziałam się wczoraj...
-
2017/03/02 16:02:59
Jakie to prawdziwe!
A do czystych podłóg się uśmiechnęłam. Pedantką nie jestem, ale z facetem podłoga jest czysta jedynie przez 5 minut po umyciu ;)
-
Gość: Alex, *.metronet-uk.com
2017/03/03 13:44:13
Zwiazek lesbijski to nie to samo, co przyjazn kobiet heteroseksualnych, wiec nawet, gdybys w takim byla, nie gwarantowalby wiecznego szczescia, bo z kobieta. A zycie w kobiecej komunie szybko by sie Wam znudzilo, wojna zapanowalaby szybciej, niz sie spodziewasz I to wcale nie o podlogi :) Zycze szczescia Waszej Rodzinie
-
2017/03/03 20:17:25
Znaczy marne szanse na układ idealny:-)
-
2017/03/12 20:01:02
Układ idealny jest po prostu nudny!
-
2017/03/12 20:01:09
Układ idealny jest po prostu nudny!