Blog > Komentarze do wpisu

1.01.2017

Niesamowite jak długo już żyję na tym świecie.

Większość z Was wchodzi w ten nowy rok z nadziejami. Że będzie lepiej, że musi, bo przecież 2016 był zły. Hmm... Czy ja wiem? Dla mnie nie był zły. Dla świata, dla Polski pewnie nie najlepszy. Jednak mam przeczucie, że lepiej być nie może.

Chciałabym już umrzeć. Najlepiej tak spokojnie, we śnie albo na jakiś szybki atak serca w drodze do pracy. Niestety nie ma śmierci na życzenie. Trzeba się przemęczyć. Trzeba zdać się na łaskę życia w niepewności. Ciekawe ile jeszcze lat?

Piękne jest to, że na świecie tyle wspaniałych ludzi. Szkoda tylko, że to piękno na chwilę jest nam dane. Na parę rozmów, na parę gestów, na parę lat z czułością w oczach. Potem odchodzi.

Przychodzi inne, ale jednak czegoś żal. Gdzieś coś bezpowrotnie umiera w nas za każdym razem...

Siedzę przed kompem i płaczę. Płaczę nad sobą, nad wszystkim, co mam za sobą, za wszystkim, co przeczuwam, że będzie.

Natasza czesze mi włosy, proponuje pierniczka pocieszenia... W tle leci moja ulubiona muzyka, słońce skośnie wpada przez okno... 

Nie chce mi się nic. Nie chce mi się chcieć.

Dobrego Nowego Roku Wam życzę. Bez niespodzianek...

niedziela, 01 stycznia 2017, brommbie

Polecane wpisy

  • Ech, ty życie łez mych winne, nie zamienię cię na inne...

    Tak tylko chciałam napisać, bo na więcej jakoś nie mogę się zebrać :)

  • Zdruzgotana

    Od początku roku szkolnego borykam się z problemem I Komunii Św. mojej Nataszy. Dzisiaj doszłam do ściany… Nie ma we mnie zgody na cyrk, który odbywa się

  • Aktualizacja

    To, że rzadko piszę nie znaczy, że można mi bloga zaśmiecać jakimiś reklamami. A kysz!! Dzisiaj w domu. Gluś chory. Standard przed wyjazdem na urlop. Mam opiekę

Komentarze
2017/01/01 18:26:00
Serdeczne łzy nie są złe! Wtedy warto płakać!
A łzy bezradności lepiej otrzeć, rozejrzeć się dokoła, i spróbować żyć tak, jakby nigdy nic złego się nie stało! Trudne? Być może, ale nikt nie zaręczał nigdy, że będzie łatwo! :-))))
-
2017/01/02 15:00:21
No co Ty-umrzeć??? Jeszcze nie teraz, zaczekaj - musisz Nataszkę do matury doprowadzić ;-)
A tak serio - wewnętrznie czuję Twoje lęki, domyślasz się z jakiego powodu...
Gdybyś chciała o coś pytać; pisz, dzwoń...
:-*
-
2017/01/02 16:18:21
to odpuść to chcenie, kto powiedział, że musisz chcieć codziennie? czasami trzeba pobyć w czarnej dziurze przez jakiś czas. potem lepiej widać wszystkie blaski życia. przytulam mocno.
-
2017/01/03 08:18:28
Ojojojjj, ale Cię dopadł noworoczny smutek :( Wiesz, że on jest przejściowy? Że za chwilę wystawisz twarz i stopy na tarasie i napiszesz, że dla takich chwil warto żyć? Że będzie wiosna, a potem lato... Ciepła i światła Ci brak koleżanko. Za miesiąc je zapuszkuje i przywiozę z Emiratów, specjalnie dla Ciebie :)
-
2017/01/04 13:05:35
Bromm! "Dobrze" to stan przejściowy, ale nawracający. Tego się trzymajmy.

PS
Też należę do mniejszości, która twierdzi, że 2016 był, mimo wszystko, dobrym rokiem.
-
2017/01/07 14:46:06
Ty mi brzmisz depresja... dlatego dam sobie spokoj z 'glowa do gory' i'zobaczysz, bedzie lepiej'.
Ktos powinien Cie zaprowadzic do psychologa, mowie calkiem powaznie, bo wiem, ze samemu sie umowic to straszny wysilek.
-
2017/01/07 18:21:37
Nie, Alisku, to nie depresja. To wpis pod wplywem chwili. Moje życie składa się z blasków i cieni. Coś się kończy, coś zaczyna. Czegoś żal. Mnie najbardziej dołuje to przemijanie. Przemijanie ludzi, uczuć, emocji, czasu. Mam z tym problem. Pewnie większy, niż powinnam. Ale dam radę. Wiem, że tego nie zmienię ale wiem też, że życie to sinusoida. Dlatego depresja mi nie grozi.
-
2017/01/08 15:48:15
Też chciałam napisać, że kiedy smutnieje dusza, to i ciało z trudem broni się przed wirusami, chorobami.
Wierze, że nie masz depresji, ale zimowa dystymia trochę cię gryzie :)