Blog > Komentarze do wpisu

Od nienawiści strzeż mnie Boże...

Wiele osób mówi, że dzieją się przełomowe sprawy dla naszego kraju, że weekend powinnam spędzić na protestach, że powinnam śpiwór ze strychu ściągnąć…

A ja coraz bardziej się odcinam, coraz rzadziej telewizor włączam, coraz mniej mnie to wszystko kręci.

Myślę sobie, że nie tędy droga. Wiadomo, że mnie krew zalewa, kiedy widzę co PIS wyprawia z naszym krajem. Chciałabym zmiany, ale szanuję demokratyczny wybór większości społeczeństwa. Nic nie wskazuje na to, że PIS stracił poparcie wyborców. Jeśli by tak było, a trwałby przy władzy- wyszłabym na ulicę. Teraz nie wyjdę, bo co ma to pokazać? Mogę protestować przeciwko konkretnym działaniom, mogę okazywać niezadowolenie z ograniczenia wolności mediów, zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej itd., ale nie wyjdę na barykady po to, aby obalić demokratycznie wybrany rząd.

Nie lubię agresji, ona niczego dobrego nikomu nie przynosi. Zmiany wprowadzone na siłę nie są zwycięstwem. Dotyczy to zarówno rządzących, jak i opozycji. Mamy 3 lata na pracę u podstaw. Może uda się wcześniej zmienić postawę naszego społeczeństwa. Jeśli spadnie poparcie- PIS  nie będzie tak butny. Może przesilenie nastąpi przed wyborami i uda się zatrzymać ten marsz po równi pochyłej? Mamy 3 lata na budowę ugrupowania, które będzie mogło zagrozić obecnej władzy. Merytoryczne, nie populistyczne.  Obalenie PIS-u w tym momencie nic nie da. W tej chwili metody po jednej i drugiej stronie są identyczne. Nie ma nikogo, kto mógłby przejąć stery w państwie, nie ma nadziei na lepsze jutro. Jest chaos. Jest mi przykro.

poniedziałek, 19 grudnia 2016, brommbie

Polecane wpisy

  • Ech, ty życie łez mych winne, nie zamienię cię na inne...

    Tak tylko chciałam napisać, bo na więcej jakoś nie mogę się zebrać :)

  • Zdruzgotana

    Od początku roku szkolnego borykam się z problemem I Komunii Św. mojej Nataszy. Dzisiaj doszłam do ściany… Nie ma we mnie zgody na cyrk, który odbywa się

  • Aktualizacja

    To, że rzadko piszę nie znaczy, że można mi bloga zaśmiecać jakimiś reklamami. A kysz!! Dzisiaj w domu. Gluś chory. Standard przed wyjazdem na urlop. Mam opiekę

Komentarze
2016/12/19 09:20:44
Poglądy można mieć różne, ale parcie do konfrontacji eskaluje złe emocje, niczego nie rozwiązuje.
-
2016/12/19 12:08:06
Halo! Bromm! Musze się z Tobą nie zgodzić. Jaka większość społeczeństwa???? Poczytaj statystyki; spośród WSZYSTKICH obywateli, na PIS głosowało trochę ponad 19% narodu. Jaka to większość? To, że partia rządząca zdobyła 37% poparcia wynika z NIEOBECNOŚCI większości obywateli. To jest 37% z 50% frekwencji! To jest 37% z 20 mln obywateli, nie z 40. Ja wiem, że to i tak dużo, ale... Do wygranej PISu przysłużyli się ci, którzy na wybory NIE POSZLI. Wypieli się na system i zastosowali metodę: co ma być to będzie...
-
2016/12/19 12:29:29
Sokramko, uważasz że teraz wynik wyborów byłby inny?
-
2016/12/19 12:56:23
Nie kochana, uważam, że za mało jeszcze PIS nabruździł, żeby ci, którzy mają "wywalone" ruszyli dupska z foteli i zagłosowali. Przykro mi to pisać, ale mam koleżankę w pracy, lekko po 30 i ona nie ma sobie nic do zarzucenia pod względem obecności na wyborach. Nie chodzi i nie głosuje "przeciw", a "za" nie ma na kogo. Tłumaczenie, że brak oddanego głosu doprowadza fanatyków do władzy jej niestety nie przekonuje. Ale oczywiście psioczy na PIS tak, że pomyślałabyś, że to jakaś działaczka polityczna :-)
Ja żywię nadzieję, że obecna władza będzie sobie regularnie strzelac w stopy i z tego powodu straci poparcie swoich wyborców. Boję sie tylko, że w czasie powolnej śmierci PISu, po drugiej stronie barykady nie znajdzie nikt, żadna mądra opozycja, która dźwignie ludzi do urn....
-
2016/12/20 08:24:41
Niestety Brommbo, muszę się zgodzić z Sokramką. Wygrana PIS-u to efekt lekkiego podejścia do udziału w wyborach przez sympatyków PO, Nowoczesnej czy innych partii. Kiedy oglądałam wybory w USA, nie mogłam wyjść z podziwu, że ludzie stoją w kolejce, by oddać głos na swojego prezydenta, że są dumni, że maja prawo głosu a u nas? Mam mnóstwo znajomych, którzy świadomie nie poszli na wybory, twierdząc, że nie mają na kogo głosować, wówczas zabraniamy im narzekać. Mam jednka nadzieje, że ta bolesna lekcja czegoś ich nauczyła, choć pytanie brzmi czy za 3 lata będziemy mieli na kogo głosować. Ja wybiorę mniejsze zło, mimo wszystko.
-
2016/12/20 09:28:30
Dziewczyny, przecież ja wiem, że to, co mamy zawdzięczamy w dużej mierze tym, którzy nie zagłosować. Nie zmienia to faktu, że wybory były ważne i gdyby odbyły się dzisiaj- byłoby zupełnie to samo, a może nawet PIS miałby większe poparcie. Co w związku z tym- ukarać tych, którzy nie zagłosowali? Zmusić ich siłą? Jesteśmy podzieleni, jak nigdy. Zioniemy jadem jedni na drugich, a przecież wszyscy jesteśmy Polakami. Też mnie krew zalewa, ale nie tędy droga. Trzeba zacząć budować od podstaw, a nie nawoływać do zamachu stanu. Za chwilę będziemy mieć tu wojnę domową. Ja chcę spokojnie żyć. Nikt nie wymyślił lepszego systemu od demokracji. Nie jest doskonała, nasz kraj najlepszym dowodem, ale nie widzę alternatywy.
-
2016/12/20 19:40:28
Ja rozumiem brommbie i w pewnym sensie się z nią zgadzam. I pisałam o tym u siebie. Wybory były, demokratyczne były, czy wybrała większość - zapewne nie. Wybrała większość, która wyszła z domu. I w tym ból największy - opozycja może spać w śpiworach na ulicy i krzyczeć. Gdy przyjdzie, co do czego, to elektorat PiS wrzuci głos do urny.
Czy w przyszłości każdy wynik wyborów będzie można zakwestionować zablokowaniem ulic obok Sejmu? Nawet, gdy wygrają "nasi"?
Dla mnie to reakcja ludzi, którzy zazdroszczą dziadkom Powstania Warszawskiego, rodzicom bibuły i internowania. Też chcą mieć swoją małą wojnę.
-
2016/12/21 11:38:26
Bromm, masz rację, tylko KTO MA BUDOWAĆ OD PODSTAW? Widzisz kandydatów, bo ja nie? Bardzo żałuję, że PO nie siedzi cicho i nie szykuje się do następnych wyborów z konkretnym programem, jak to zrobiło PiS. Totalna stagnacja merytoryczna.
-
2016/12/21 12:57:12
Kochana brommbo, ja Cie bardzo lubie, ale musze sie z Toba nie zgodzic.
O 'wiekszosci' powiedzialy juz dziewczyny wyzej (albo nizej?!), wiec sie nie bede powtarzac.
Jak ktos kiedys powiedzial, demokracja to nie autokracja wiekszosci.

Dlaczego oczekujesz spadku poparcia PiS? Przeciez oni wykonuja program wyborczy nalezycie, a nawet z nawiazka. To tak, jakby czekac na cud.

A protesty nie sa przeciw wynikowi wyborow, tylko przeciw gwalceniu praw obywateli. Sa glosem: chcemy wolnych mediow. Wolnych kobiet, wolnych obywateli, a przeciez ich prawa sie wlasnie lamie lub probuje zlamac.
Nie robic nic, tylko dlatego, ze partia, ktora wygrala wybory i wlasnie demontuje polskie panstwo, wygrala te wybory demokratycznie?

Przeciez prezes boi sie kobiety z parasolka. Jestem pewna, ze protesty wiele dalyby (i juz daja).

Tez sie boje wojny domowej, naprawde rozumiem. Ale wsadzanie glowy w piasek to tez nie sposob.
-
2016/12/22 08:31:48
Alisku, nie napisałam, że nie powinno się nic robić i tkwić w obojętności. Sama byłam na Czarnym Proteście, kiedy chcieli zaostrzyć ustawę antyaborcyjną. Będę zgłaszała sprzeciw przeciwko konkretnym ustawom, ograniczaniu wolności mediów itd. Chodzi mi tylko o metody. Kładzenie się przed samochodem, aby nie wpuścić Małego na Wawel, okupowanie mównicy sejmowej i Sejmu... Dla mnie to nie są metody. To jest podsycanie nienawiści i wzniecanie burd. Do niczego to nie prowadzi, a tylko mobilizuje tych, przeciwko którym agresja jest skierowana. Piszesz, że pewnie PIS znowu by wygrał. No właśnie... Nie zmienimy tego, choć nas szlag trafia. Trzeba budować mocną opozycję, a nie ciągle chodzić na barykady.