Blog > Komentarze do wpisu

Jak to jest?

Dlaczego piszę bloga? Dlaczego lubię podczytywać innych?

To trudne pytanie, ale sądzę, że wynika to przede wszystkim z mojej otwartości na świat i ludzi. Lubię słuchać innych, lubię konfrontować własne przemyślenia z różnymi poglądami. Wreszcie-pisanie zapewnia mi możliwość wygadania się przed drugą osobą, a to chyba pełni też jakąś funkcję terapeutyczną.

Zauważyliście, że na internetowych czatach, komentarzach pod artykułami jest mnóstwo negatywnych emocji? Ludzie w internecie pozostają anonimowi, więc wychodzą na wierzch ich kompleksy, ich niezadowolenie z własnego życia itp. Próbują to sobie zrekompensować   obrażając innych, wylewając fale żółci, tocząc otwarte lub podjazdowe wojny.

Na blogach jest inaczej, choć to przecież też wirtualna rzeczywistość. Zastanawiam się dlaczego. Może powodem jest to, że wchodząc na czyjś blog, przekraczamy pewną barierę intymności? Zostajemy zaproszeni do czyjejś prywatności, a jest to już samo w sobie wyróżnieniem.

Czytając bloga poznajemy smutki i radości jego twórcy, docieramy do najgłębszych przemyśleń, czasem sekretów. Chcąc nie chcąc zbliżamy się do drugiego człowieka.

Sądząc po statystykach, na mojego bloga też wpada spora grupa ludzi. Jedni na chwilę, przez przypadek, drudzy celowo z komentarzem lub bez. Jednych znam osobiście w realnym świecie, innych znam tylko z wirtualnych nicków i mogę sobie tylko wyobrazić, jakie osoby się za nimi kryją.

Nie spotkałam się do tej pory z żadnym negatywnym komentarzem. Sądzę, że jeśli ktoś zabłądzi tu przypadkiem i nie odbiera na tych samych falach, wychodzi stąd po prostu, tak samo cicho, jak się pojawił, nie zostawiając po sobie widocznego śladu.

Niestety wiem, że mój blog jest czytany również przez osoby, które nie zaglądają tu z  sympatii. Uważają one, że samo pisanie bloga jest chore i nie wnosi nic pozytywnego. Komentują krytycznie moje wpisy w świecie rzeczywistym.

Mimo tego negatywnego nastawienia-ciągle tu są. Ciągle czuję ich oddech na plecach, szmer ich dezaprobaty co jakiś czas i do mnie dociera.

I niech mi ktoś powie:dlaczego? Co kieruje takimi ludźmi?

Naprawdę tego nie rozumiem.

czwartek, 28 czerwca 2012, brommbie

Polecane wpisy

  • Ech, ty życie łez mych winne, nie zamienię cię na inne...

    Tak tylko chciałam napisać, bo na więcej jakoś nie mogę się zebrać :)

  • Zdruzgotana

    Od początku roku szkolnego borykam się z problemem I Komunii Św. mojej Nataszy. Dzisiaj doszłam do ściany… Nie ma we mnie zgody na cyrk, który odbywa się

  • Aktualizacja

    To, że rzadko piszę nie znaczy, że można mi bloga zaśmiecać jakimiś reklamami. A kysz!! Dzisiaj w domu. Gluś chory. Standard przed wyjazdem na urlop. Mam opiekę

Komentarze
2012/06/28 10:23:33
wiesz- nie mam pojęcia co kieruje takimi ludźmi, ale czy warto się nimi przejmowac? Czy warto zajmować się kimś, kogo stać tylko na jakieś szepty po kątach i kto nie potrafi spojrzeć Ci w oczy? Nie wiem o kim piszesz, ale musi być to ktoś mały i nic nie znaczący, może pozbawiony wiary w siebie i zakompleksiony?
To Twoje miejsce. Przychodzą tu ci, którzy Cię lubią i na tych zwracaj uwagę. :) Tu jesteś soba, otwierasz się na innych. Szkoda, że nie wszyscy umieją to docenić, a niektórzy nawet nie zasługują na to...

Całus Mała :**
-
2012/06/28 11:24:26
ja tez nie mam pojecia i wlasciwie juz nie czytam komentarzy pod netowymi artykulami, bo jad tam wylewa sie strumieniami :/
a moje blogowe znajomosci niemal w stu procentach to znajomosci ze starego DTS-u, kilka mialam okazje spotkac w realu, z czego sie bardzo ciesze :)
-
2012/06/28 13:26:24
to jest jakaś dziwna siła przyciągania. zdarzyło mi się czytywac blogi osob, z ktorych wizją świata kompletnie się nie zgadzałam i których posty wprawiały mnie w wewnętrzny dygot. potem przyszłą refleksja "po co mi to? dlaczego mam się na własne życzenie denerwować?" i lektury zaprzestałam.
-
2012/06/28 20:32:43
Ja również nie ma pojęcia co kieruje takimi ludzmi..... zawsze latwiej anonimowo pluć i bluzgać.
-
2012/07/02 15:30:40
ja lubie cie czytac. i zagladam z sympatii. strasznie by mi bylo szkoda, jakbys zamknela bloga. ja musialam to zrobic, wlasnie z powodow, o ktorych piszesz. mialam problemy przez osoby, ktore podczytywaly mojego bloga, ktorych nawet nie znalam, a potrafily narobic mi wielu przykrosci. czasem mi szkoda, ze nie moge nawiazywac nowych kontaktow, takie mozliwosci daje tylko otwarty blog. ale moze to i lepiej. mniej rozczarowan.
-
2012/07/02 16:50:52
Tymi ludźmi po prostu kieruje ciekawość i żądza sensacji. Czytają twojego bloga bo liczą na to, że dowidzą się o tobie czegoś więcej, może wyjdzie na jaw jakaś tajemnica, czy coś podobnego. Wiele osób krytykuje pisanie bloga i uważa to za rodzaj ekshibicjonizmu. Wiele osób piszących bloga też po cichu tak uważa, niewielu jest zaś takich co piszą jawie pod własnym nazwiskiem a nie pseudonimem.
-
2012/07/02 21:58:59
Ten "ktoś" nie ma odwagi powiedzieć Ci prosto w oczy tego, co myśli i czuje. myśli, że skoro czyta Twoje wpisy, to jest o krok przed Tobą a jednak zostaje w tyle. Nie myśl o tym, dobrzy ludzie są dookoła Ciebie i dobrze Ci życzą, co widać we wpisach :) buziaki!
-
2012/07/02 23:34:45
Cieszę się, że znów Cię znalazłam.
Ja długo się zastanawiałam, czy zamykac bloga, bo trochę tęsknię do ducha Dzienników TS...jednak poruszam zbyt dużo spraw osobistych, jesli czytałby o tym ktoś z mojego miasteczka, nie czułabym się z tym dobrze.
Jest mi miło, że te początkowo dziennikowe znajomości przetrwały już tyle lat...jestem tym mile zaskoczona. Ja też zżyłam się z niektorymi blogami i tylko raz spotkała mnie niemiła historia, kiedy zostałam z bloga wyproszona.
Najbardziej żałosne zawsze pozostanie pisanie obelg pod pseudonimami, anonimowo...nie lubię też "szeptania na boku" i aluzji do wybranej grupy osób, które są w temacie, bo czuję się z tym niezręcznie.

Jak postanowisz jednak zakluczykowac bloga, mam nadzieję, że dostanę kartę wstępu :)
-
2012/07/03 07:04:55
Kaatje32, przykre to. Ja zawsze się cieszę, gdy widzę Twój ślad na moim blogu. Może wróć do pisania, ale takiego "z kluczykiem" dostępu?
Gio, nie zamknę bloga, bo to by znaczyło, że ten ktoś, kto mnie nie lubi wygrał. Nie wstydzę się swojego życia, swoich myśli i opinii. Nie mam nic do ukrycia. Inni niech się zastanawiają, czy to wykorzystają dla swoich niecnych celów.
3chani-pozdrawiam ciepło**
-
2012/07/04 10:51:36
mam bloga z kluczykiem. wysle Ci dostep:)
-
2012/07/04 12:13:06
:))
-
2012/07/04 17:20:25
Myli się ten, kto uważa, że w internecie jest anonimowy, to wszystko można łatwo sprawić. :)
Pozdrawiam :)
-
2012/07/05 01:45:36
na to nie ma odpowiedzi. Po prostu sa ludzie, którzy karmią się jadem, który sączą. Musza go utoczyć, żeby żyć, i tyle. Mówią, że nie istniejesz, jeśli masz w sieci miejsce i ono nie ma trolli. Czyli istniejesz